niedziela, 16 października 2011

Tulipany i kolejni goście



Już pisałam wiele razy na tym blogu, że tulipany to moje ulubione kwiaty. A teraz zaczął się sezon i są wszędzie dostępne, we wszystkich kolorach i możliwych odcieniach. Zatem zawsze w piątek po pracy mam taki zwyczaj, że wpadam do mojej ulubionej kwiaciarni i zakupuję 10 sztuk. Tylko tyle bo jeśli jest ich więcej w wazonie nie układają się tak ładnie:) Wczoraj gościłam szczególnych ludzi, przemiłych przyjaciół, których pokochaliśmy z mężem odrazu. Wiem, wiem, zaraz impreza a stół pusty ale jakoś nie zdążę zrobić zdjęć jak już jedzenie na stole:) A były pyszności bo mężuś zrobił nasze polskie, tradycyjne kopytka.
Maurycy pierwszy przy stole. Nie tylko muszę go pilnować żeby nie chodził po nim i nie podjadał jedzenia, to jeszcze ma okrutny zwyczaj podgryzania tulipanów. Wyciąga je z wazonu i bezczelnie zjada. Robi mi na złość, bo wie doskonale że nie wolno. Małe to to, ale wredne czasem potrafi być:) Ściskam Was i do usłyszenia!

środa, 12 października 2011

Gościnnie




Witajce. Zaraz przyjdzie do mnie moja serdeczna przyjaciółka. Nakrywam szybko do stołu, wstawiam szarlotkę, chłodzę winko i czeka mnie przyjemny wieczór. Uwielbiam gości. Sprawia mi niesamowitą przyjemność gdy ktoś chce do mnie wpaść i porozmawiać pijąc pyszną kawkę i jedząc coś słodkiego. Zapraszam Was wszystkie! A teraz lecę do kuchni. Do usłyszenia niedługo!

niedziela, 2 października 2011

Poranek niedzielny

Witajcie.Ostatnio zawodowo bardzo dużo pracy. Dzisiaj musiałam wreszcie na chwilę zwolnić bo przecież tak nie można. Są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze a dla mnie rodzina i święty spokój to podstawa. Dzisiaj już ostatnią niedzielę piję samotnie kawę. Mąż wraca z daleka już za parę dni, stęskniłam się i nie mogę się doczekać kiedy będzie bezpieczny w domu. Pozdrawiam Was ciepło i słonecznie.

środa, 14 września 2011

Romantyczny kącik i półeczka




Lubię zasiadać w swoim bujanym foteliku, najbardziej zimą kiedy na balkonie leży śnieg i jest biało i czyściutko. Już niedługo prawda?:) Stworzyłam sobie taki malutki azyl gdzie zawsze mogę zasiąść z książką. Zapalam lampkę i wybieram jedną z książek, która mnie najbardziej relaksuje - tomik poezji. Tę półeczkę wyczyściłam sama, była oczywiście czarna, a teraz służy nie tylko jako półka na książki ale także wieszam na niej każdego roku świeżą lawendę i woreczki zapachowe. Pachną niesamowicie. Uwielbiam to miejsce. Pozdrawiam Was!

sobota, 3 września 2011

Pozdrowienia od Maurycego leniucha

Chciałabym być moim kotem. Zawsze nakarmiony gdy tylko ma ochotę coś zjeść, wygłaskany gdy wyrazi takie pragnienie, na wakacje sobie jeździ, w łóżku zajmuje najlepsze miejsce ... Mój najdroższy Maurycek.

piątek, 2 września 2011

Abażur



Jakiś czas temu poprosiłam Dorotkę z Domilkowego Domku o uszycie mi poszewek na klosze nad stół. Wymieniałyśmy korespondencje chyba ze 2 tygodnie, bo Dorotka bała się, że mi się nie spodobają. A ja jestem nimi zachwycona! Są prościutkie, białe oczywiście, dokładnie takie jakie chciałam. Paczka przyszła w dniu kiedy leżałam w łóżku z 40 stopniową gorączką ale wyskoczyłam, zawiesiłam i oto są. Dziekuję Tobie raz jeszcze! Ściskam pochorobowo.

piątek, 26 sierpnia 2011

Piątkowe popołudnie



Lubię piątkowe popołudnia i świadomość, że zupełnie nic nie muszę. Po ciężkim tygodniu i wczesnym wstawaniu jutro wreszcie wolne. Teraz zabieram się za zaległą lekturę i wypijam coś na ochłodę. Mauryckowi też widzę że ciężko w taki upał i chociaż wołam go do domku, bo tu przecież chłodniej, to grubasek jeden woli w popołudniowym słońcu jeszcze się wygrzewać. Ściskam Was.

sobota, 20 sierpnia 2011

Kolejna półeczka





Zatem prezentuję kolejną półeczkę. Jestem z niej wyjątkowo dumna, bo wyczyściłam ją sama. Była czarna, wisiała w kuchni i służyła do eksponowania talerzy. Ja ją wybieliłam i trzymam na niej oczywiście wszystko:) Jest pęczek suszonej lewendy, jest drewniany kotek, jest ramka do zdjęć pusta bo jeszcze nie wiem kogo chcę w niej oglądać:) Koniki kupiłam w Barcelonie w malutkim sklepie ze starociami. Są i pudełeczka, które zakupiłam do przechowywania płyt. Wyobrazcie sobie moje zaskoczenie kiedy przesyłka dotarła i zobaczyłam ich rozmiar! Niestety mam tendencje, że nie czytam dokładnie opisu produktów które kupuję.
No i dzisiaj dołożyłam też tabliczkę zakupioną na pchlim targu. Uwielbiam ją no i mojemu mężowi również się podoba:) Ściskam!

czwartek, 11 sierpnia 2011

Kuchenna półeczka





Tę półeczkę zakupiłam juz dawno temu. Trzymam na niej rzeczy, które nie mogą znaleść sobie miejsca gdzie indziej. Jest na niej wszystko - moje dzbanuszki, filiżanki różane, niewielka kolekcja aniołków i malinki oczywiście, które czekają na mrozy bo trafią do herbatki.

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Chusteczniki






Bardzo lubię chusteczniki, białe, delikatne, z kokardkami koniecznie. Narazie mam tylko dwa w swojej kolekcji ale juz przymierzam się do zakupu kolejnego, do łazienki tym razem. Dzisiaj pokażę Wam swoją skromną kolekcję. W naszym domu spełniają swoją rolę bardzo dobrze, bo oboje jesteśmy alergikami i chusteczki muszą być pod ręką. Pozdrawiam Was mocno!

wtorek, 5 lipca 2011

Post krótki o regale




Prezentuję mój regał. Jest tu trochę książek zebranych w ciągu ostatnich dwóch lat, mój ukochany listownik znalazł sobie aktualnie miejsce również choć pewnie na chwilę bo wędruje z kąta w kąt, aż mi go żal czasami. Regał służy również Maurycemu, który swobodnie wskakuje na niego ze stołu, dzisiaj nie miał ochoty ale nad ranem o czwartej jest tam najczęściej. Marzy mi się oczywiście taki duży, wybielony kredens. Musi poczekać. Pozdrawiam Was mocno!

poniedziałek, 4 lipca 2011

Lawenda






Uwielbiam lawendę. Gdybym nie była alergiem i mogła zbierać te wszystkie zielska, pewnie miałabym tego całą masę. Kocham wszystko co lawendowe, poduszeczki wypchane suszem, lawendowe serca, bukiety... Każdego roku czekam z utęsknieniem na sierpień i nowe zbiory. To właśnie wtedy żałuję najbardziej, że nie mam domku i przestrzeni gdzie mogłabym to wszystko wieszać. Prezentuję tylko część tego co posiadam, najbardziej jestem dumna z tej prawdziwej, o dziwo rośnie i kwitnie i pachnie...
Pozdrawiam lawendowo!

czwartek, 23 czerwca 2011

Czwartkowe leniuchowanie





Porobiłam parę zdjęć mieszkanka bo piję herbatkę i widzę jak pięknie wpada słoneczko i ślicznie rozjaśnia moje urodzinowe kwiatki. Mężuś oczywiście kupił mi moje ukochane tulipany. Nie lada wyzwanie bo sezon już się skończył ale on zawsze je gdzieś wypatrzy. Kiedy trzy lata temu braliśmy ślub, bo akurat tego dnia też były moje 30 urodziny, sztuką było znalezienie tulipanów do mojego ślubnego bukietu. Wiązankę robiła mi pani w malutkiej, wiejskiej kwiaciarni gdzieś w otulinie Biebrzańskiego Parku i nie udało jej się sprowadzić tych kwiatów. Ale tulipany staram się mieć zawsze w mieszkanku. Zapraszam wszystkich na pyszną herbatkę koniecznie w białej filiżance z listkiem melisy z mojego ogródka:)

sobota, 4 czerwca 2011

Sobotni poranek i poduszek ciąg dalszy



Prezentuję moje nowe poduszeczki na krzesła. Chyba stały się moją obsesją, lubię wszystkie poduszki i najlepiej żeby miały mnóstwo koronek i oczywiście były białe. Te poduszeczki są grubsze więc dwie nałożyłam na mój bujany fotel, bardzo jest teraz wygodny, a pozostałe na krzesełka do kuchni. Są urocze.

wtorek, 31 maja 2011

Popołudniowa kawka


Lubię wypić dobrą kawkę. Zawsze staram się wygospodarować chwilkę i zaparzyć sobie takiej pysznej, aromatyzowanej, do tego gorące mleczko i łyżeczka cukru dla osłody. Małe chwile a cieszą, nic mi więcej nie potrzeba dzisiaj.

poniedziałek, 30 maja 2011

Wakacje





Miejski balkonik


Większość z nas piszących tutaj zapewne marzy o domku na wsi, z ogromem kolorowych kwiatów i przestrzenią. Kiedyś będę miała biały domek ze słodkimi okiennicami, tarasem na którym spokojnie napiję się pysznej kawki i leżakującymi na nim w słońcu kotami. Narazie pozostaje mi mój mały balkonik i jeden słodki rudzielec, któremu zazdroszczę że nic zupełnie nie musi.